Zimowe kwiaty


Pamiętasz kwiaty malowane mrozem na szybach okien? Byliśmy dziećmi, kiedy wstawaliśmy rano a nie musieliśmy jeszcze chodzić do szkoły, ani nawet do przedszkola czy zerówki... Białe kwiaty w oknach zasłaniały świat. W każdym trochę inne.
Babciu, babciu, co to jest, dlaczego nic nie widać? To mróz! Mróz? Ten pan? Nie wiadomo skąd, taki straszny, że pozamieniał nam okna?
Ale one nie takie złe, nie straszne... Dziwne ... Białe w słońcu o poranku. O! W południe kwiaty znikają, odsłaniając zaśnieżony świat. Babciu! Pójdziemy na spacer? Teraz? Teraz gotuję obiad, jak wrócą rodzice z pracy. Rodzice wracają zmęczeni, a tu już robi się szaro, i niepostrzeżenie, w ciemnościach, kwiaty rosną obok dziecięcych, spokojnych oddechów w łóżeczkach.

(PS. Współczesne okna w których przestrzenie między szybami są zamknięte hermetycznie, uniemożliwiają powstawanie mrozowych kwiatów.)