Teatr biblijny

Balonik

 kategoria: Teksty   dział: Teatr biblijny, autor: Masmika

Na scenie stoi stolik z dwoma krzesłami. Ojciec i matka wchodzą na scenę, trzymają się za ręce. Za nimi wchodzi ubrany na biało anioł, w białych rękawiczkach. Za rękę prowadzi chłopca w białej masce bez twarzy. Ojciec wyciąga gazetę, matka krząta się przygotowując obiad, kładzie talerz przed ojcem, sama staje obok wycierając ręce w ścierkę.

Ojciec:- Popatrz, Haniu, znów akcje mojej firmy poszły w górę.

Matka: - To wspaniale! A wiesz? Wczoraj spotkałam Kowalskich, urodziła im się córeczka. Byli tacy szczęśliwi...

Ojciec (odkładając gazetę): - To dziwne, Kowalski tak liczył na syna...

Matka: - Wiesz, powinniśmy zdecydować się na dziecko.

Ojciec: - To dobry pomysł, miałbym komu przekazać swoją firmę.

Ojciec wstaje, przytula Matkę do siebie, anioł wyciąga z kieszeni balonik i podaje go matce, która trochę go nadmuchuje, z uśmiechem pokazuje małą balonikową kuleczkę Ojcu.

Matka: - Jak go nazwiemy?

Ojciec: (wyciąga marker i rysuje na baloniku twarz): - Myślę, że Adam, tak jak miał na imię mój ojciec.

Chłopiec w masce przyjmuje z rąk matki balonik i zdejmuje maskę z twarzy. Podchodzi do Ojca.

Adam: - Witaj, tato.

Ojciec obejmuje go i daje mu do ręki gazetę.

Ojciec: - Adamie, jesteś moim jedynym synem, moja firma będzie kiedyś twoją firmą, mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz.

Matka kładzie na stole drugi talerz i mówi kategorycznie.

Matka: - Zanim zajmie się twoją firmą, musi dużo jeść, żeby urosnąć. (odbiera Adamowi balonik) Siadaj i jedz!

Adam posłusznie je zupę, Matka w tym czasie troszkę nadmuchuje balonik, pokazuje go Ojcu.

Matka (z radością): - Spójrz, jaki jest do ciebie podobny!

Ojciec kładzie na stoliku książki i odbiera Matce balonik.

Ojciec: - Nie możemy wychować sobie darmozjada! (nadmuchuje trochę balonik) Adam, zbieraj się do szkoły!

Adam posłusznie wstaje od stołu, bierze w jedną rękę książki, w drugą balonik.

Adam: - Do widzenia, tato (całuje Matkę w policzek) Do widzenia, mamo.

Adam wychodzi, zaraz po nim wychodzą Rodzice. Anioł cały czas stoi na uboczu, ma ręce złożone do modlitwy.

Na scenę wchodzi Nauczyciel, siada przy stoliku, kładzie przed sobą dziennik. Wchodzi Adam, kładzie książki na blacie.

Adam (kłania się): - Dzień dobry, panie Profesorze.

Nauczyciel (wstaje i kiwa głową na powitanie): - Witaj, Adamie. Twój ojciec bardzo troszczy się o twoją przyszłość, dlatego zapisał cię do najlepszej szkoły w Balonikowie. Od tej pory będziesz pod moją opieką.

Odbiera Adamowi balonik, otwiera przed Adamem książki, w trakcie jego czytania nadmuchuje troszkę balonik.

Nauczyciel (otwiera kolejne książki): - Opanowałeś język polski, teraz matematyka. (dmucha w balonik) Historia... (dmucha w balonik) A teraz najważniejsza – ekonomia i zarządzanie firmą (dmucha w balonik).

Wchodzi Ojciec. Nauczyciel oddaje balonik Ojcu, wyciąga z dziennika dyplom. Podaje Ojcu balonik i dyplom.

Nauczyciel (poklepując Adama w plecy, z dumą): - Pański syn ukończył szkołę z wyróżnieniem. Może pan być dumny z syna.

Nauczyciel wychodzi. Ojciec ogląda dyplom, kładzie go na stole i wręcza Adamowi balonik.

Ojciec: - Synu, nie zawiodłem się na tobie, od dziś powierzam firmę w twoje ręce. Jutro spotkasz się z kontrahentem, podpiszecie wspólną umowę.

Ojciec wychodzi, Adam układa książki jedna na drugiej, na wierzch kładzie dyplom.

Na scenę wchodzi Pastor z Biblią, podchodzi do Adama, wyciąga dłoń w powitaniu.

Pastor: - Jestem pastorem, nasz kościół jest niedaleko stąd, czy mógłbym zaprosić cię na wykłady?

Adam: - Witam, a o czym będą te wykłady?

Pastor: - O tym, co w życiu jest najważniejsze. O naszym kontakcie z Bogiem.

Adam: - Ja wiem, co w życiu jest najważniejsze. (podnosi dyplom) Kariera!

Anioł podchodzi do Pastora, otwiera mu Biblię, Pastor zagląda do niej i mówi z uśmiechem.

Pastor: - Pozwól, że przeczytam ci pewien fragment. „Pewnemu bogaczowi pole przyniosło obfity plon.  I myślał sobie: Co mam zrobić, skoro nie mam już gdzie tego trzymać?  Wiem, zbuduję większe stodoły i zgromadzę tam wszystko, a potem będę tylko wypoczywać. Ale Bóg mu rzekł: Głupcze, czyje to będzie, jeśli tej nocy zażądają duszy twojej?”

Adam podaje Pastorowi balonik i bierze do ręki Biblię.

Adam: - Czy Bóg nie chce, byśmy pracowali i zarabiali dużo pieniędzy?

Pastor (dmucha w balonik): To nieprawda, Bogu zależy na nas, by nam się dobrze powodziło. Chce tylko, byśmy pamiętali o Nim i stawiali go na pierwszym miejscu w swoim życiu, bo tylko dzięki Jego łasce możemy mieć szczęśliwe życie.

Adam (zamyka Biblię i kładzie ją obok stosu swoich książek): - Czy to będzie także bogate życie?

Pastor: - Nieznane są drogi Boga, jeśli uzna, że potrzebne i dobre będzie dla ciebie bogactwo, to da ci je.

Adam (odbiera balonik): - A jeśli uzna, że nie jest mi potrzebne?

Pastor: - Wtedy będziesz biedny, ale szczęśliwy, bo będziesz z Bogiem.

Adam: - Spójrz, Pastorze, jak mała jest twoja Biblia przy moich książkach. Nie daje mi pewności, że osiągnę to, czego pragnę. (spuszcza trochę powietrza z balonika) Możesz zabrać Biblię, za chwilę mam ważne spotkanie biznesowe.

Pastor ze smutkiem zabiera Biblię i wychodzi. Anioł opuszcza głowę i składa ręce do modlitwy.

Wchodzi Kontrahent z grubą, wypchaną teczką. Wita się z Adamem, ogląda dyplom, wyciąga z teczki umowę, razem ją podpisują, w międzyczasie nadmuchują balonik. Jest już bardzo duży. Kontrahent otwiera teczkę, wyciąga stos kolorowych gazet, rozkłada je na stole, wychodzi. Wchodzi ojciec.

Ojciec (klepie go po ramieniu): - Gratuluję, synu, osiągnąłeś więcej, niż ja potrafiłem przez całe życie. Piszą o tobie we wszystkich ważniejszych gazetach.

Adam (z radością): - Spójrz, tato, jest tego więcej, niż się spodziewałem! Będę musiał rozbudować firmę, może stworzę filie w innych krajach, niedługo cały świat będzie należał do mnie!

Rozkłada szeroko ręce, w tym czasie anioł zdejmuje białe rękawiczki i zakłada czarne. Podchodzi do balonika, który Adam trzyma w ręce i przebija go szpilką. Balon pęka, Adam upada na ziemię. Ojciec klęka przy nim, sprawdza puls, potem zasłania twarz w płaczu. Wchodzi Pastor, również przyklęka, modli się. Ojciec patrzy na niego przez chwilę, potem wstaje i zbiera ze stołu stos gazet. Wychodzi.

Pastor (otwiera Biblię i czyta): - Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty.

Podnosi się i rozgląda się po słuchaczach.

Pastor: - A jak jest z wami, moi drodzy?

Chwilę jeszcze patrzy, potem zamyka Biblię i wychodzi.

Portal Biblijny.org - serwis o Bogu i Słowie Bożym. Twórcy serwisu: Masmika & Gani - O portalu - Kontakt
Ta strona używa plików cookies (niezbędnych do prawidłowego działania). (więcej informacji)